Stare, dobre gry

Z niewiadomej przyczyny – nie jest powszechnie znane, że jeden z najciekawszych serwisów w których możemy zakupić gry, zarówno nowe jak i stare, jest polski! GOG.com, bo o nim mowa, specjalizuje się (a raczej specjalizował) w wydawaniu edycji starych gier, które były przystosowane do działania na nowych systemach operacyjnych, w taki sposób, by użytkownik który nie zna się na annałach emulacji i spowalniania (a jakże!) swojego PC-ta, był w stanie poznać klasyczne tytuły, bądź też odbyć sentymentalną podróż w czasy młodości. Usługa, odpalona 1 sierpnia 2008 roku przez nasze rodzime i znane na całym świecie CD Projekt, początkowo jako „Good Old Games” szturmem zdobyła uznanie graczy doświadczonych, którzy pamiętali czasy świetności maszyn 8 czy 16 bitowych. Z czasem oferta została poszerzona o nawiązujące (i nie tylko) do tamtych czasów gry niezależne. Z czasem do tego grona dołączyły gry mainstreamowe, co było nieuniknione, wszak bez nich gra taka jak Wiedźmin, prezentowałaby się co najmniej dziwnie w towarzystwie samych staruszków i „indyków”.

Przekrój gier dostępnych na GOGu jest ogromny. Mamy tutaj klasyki nad klasykami czy białe kruki takie jak: Pakiet Elder Scrolls zawierający nie tylko znanego Morrowinda ale i Redguarda czy Battlespire. Baldurs Gate 2, Faster Than Light, Witcher 3, Tie Fighter i ponad 1200 innych… Wszystkie te tytuły zostały wydane w ostatniej wersji, zarówno jeśli chodzi o dodatki jak i o patche. Niejednokrotnie zawierają ciekawe bonusy czy nawet opcjonalne modyfikacje. GOG wydając gry, stawia na dwie zasadnicze sprawy: Kompatybilność i… Brak zabezpieczeń.
Wszystkie tytuły są przystosowane do działania na najnowszym sprzęcie oraz pozbawione zabezpieczeń.  Ma to szczególne znaczenie przy tytułach klasycznych, które niejednokrotnie wymagały na przykład… Podania konkretnego słowa z wiersza takiego a takiego na stronie tej i tej w instrukcji.

Gog ma potężnego konkurenta: Steam. Oraz kilku mniejszych jak Origin czy Desura. Większość rynku jest kontrolowana przez Valvowskiego Steama i od pewnego czasu widać że gubi go duma, robiąc co raz to więcej kroków które nie podobają się graczom. Jest to szansa dla naszego rodzimego dystrybutora który ciągle i ciągle podgryza torcik z napisem „cyfrowa dystrybucja gier”.

Dodaj komentarz