Udział systemów operacyjnych po wprowadzeniu Windows 10

Od roku, Microsoft dwoi się i troi żeby uświadomić nam, jak cudownym produktem jest są Okna 10. Co z tego, że w rzeczone okna cały czas ktoś zagląda, a nawet próbuje ustawiać rzeczy w biurze w którym są zainstalowane. Ważne, że Windows 10 ma wyższy numerek niż 8 i 7. Ważne że reklamy zaprojektowali specjaliści wożący się drogimi samochodami i używający do mycia zębów wody Peroni. Ważne że każdy producent sprzętu został podpłacony, by jego sprzęt domyślnie posiadał najnowszy system Microsoftu. Ważne że został za darmo udostępniony. Jest lepszy, mocniejszy i szybszy. Zapomnij o Windows 7!

„Lepszy nowy wzór niż łatanie dziur” – Aldous Huxley, 1932

To nieuchronne prawo wolnego i prawie wolnego rynku. Opłaca się produkować nowe rzeczy zawodnymi. Lepiej żeby żarówka świeciła 1000 godzin, niż 100 lat (a jest to możliwe). Stąd też co kilka lat otrzymujemy nowy system operacyjny z rodziny Windows – nawet, jeśli okazuje się że te stare wcale nie są złe, przeciwnie – mają wszystko to, czego oczekuje ich główny odbiorca – prosty użytkownik komputera. Jak zatem prezentuje się rynek systemów operacyjnych na chwilę obecną? Weźmy za przykład komputery typu desktop…

DestopMarketSzer

Jak widać, Windows 7 w dalszym ciągu jest zainstalowany na większej ilości komputerów niż pozostałe systemy z rodziny Windows razem wzięte! Sytuacja ma się podobnie gdy dodamy do zestawienia laptopy. Największym jednak nowum, bez wątpienia jest Windows XP, który mimo że ma już 14 (!) lat, posiada w zależności od wyliczeń 9 do 13 procent rynku! Wynika to z prostego faktu: jeżeli coś działa, to tego nie naprawiaj.

Jak podaje firma Bitdefender, w znacznej mierze za taki stan rzeczy odpowiadają kraje europy środkowej. Jak widać, jesteśmy niechętni nie tylko napływowi nowych mieszkańców, jak i nowym systemom operacyjnym… Proszę jednak pamiętać, że wiele instytucji, czy nawet dużych firm, wymieniając system operacyjny, musi niejednokrotnie liczyć się z kosztami wymiany całego pozostałego oprogramowania – a są to koszty niejednokrotnie o rzędy wielkości przekraczające koszty samego systemu operacyjnego. Pół biedy, jeśli mamy do czynienia z urzędem – tam komputery będą wymienione prędzej czy później, z racji przyznanych funduszy państwowych i europejskich oraz według klucza usłużności wobec szefa. Na większości z nich, nie będzie robiła problemów przy migracji. Gorzej, jeśli mamy do czynienia z instytucją, bądź firmą, która używa wysoce specjalistycznego i dedykowanego oprogramowania i/lub sprzętu. Tutaj koszty mogą być astronomiczne, szczególnie gdy będą wiązały się z wymianą wyspecjalizowanego sprzętu.

Ponad jedna trzecia komputerów na Ukrainie, Węgrzech i Rumunii działa na WindowsXP! Prawie jedna czwarta w Polsce. Owszem, może i wynika to z ekonomii, nie zmienia to jednak faktu, że wielu z nas używałoby dalej tego systemu, gdyby był dostępny w polskiej wersji 64-bitowej i miał sterowniki do nowoczesnych urządzeń. Tylko na czym zarabiałby wtedy Microsoft?

Windows market share

Dodaj komentarz